logo-kongresu-mW sobotę drugim prelegentem był o. Mirosław Pilśniak OP, który przedstawił ogólne zasady metody komunikacji małżeńskiej – Warto się uczyć! O. Pilśniak jest krajowym duszpasterzem ruchu Spotkania Małżeńskie, który jest ruchem rekolekcyjnym, zajmującym się pogłębianiem więzi małżeńskiej. Podczas rekolekcji małżonkowie uczą się takiej formy dialogu, która pomaga im nawzajem głębiej się poznawać, rozumieć, a także w przypadku nieporozumień czy konfliktów wskazuje jak konstruktywnie je rozwiązywać.

Na początku prelegent wskazał, czym jest dialog. Dialog nierozerwalnie związany jest z prawdą. Człowiek musi być przekonany o istnieniu obiektywnej prawdy, a także o tym, że jest zdolny do jej częściowego poznania i pójścia za nią. Bez prawdy nie ma dialogu, ponieważ to ona jest fundamentem każdej rozmowy.

Dialog składa się z kilku elementów:

  • słuchania,

  • rozumienia,

  • dzielenia się, czyli ofiarowania drugiemu siebie przez mówienie o sobie, o tym, co się przeżywa,

  • przebaczenia, gdyż w spotkaniu z drugim człowiekiem zawsze czegoś będzie brakowało, nie zawsze do końca wszystko zostanie prawidłowo zrozumiane – i trzeba to przyjąć.

Dialog jest jedną z dróg prowadzenia życia duchowego, gdyż jest to droga do „poznawania prawdy o mnie i o tobie.” Można powiedzieć, że życie duchowe realizuje się w dialogu osób.

Prelegent zwrócił uwagę, że we współczesnym świecie nasz dialog często sprowadza się jedynie do kliknięcia na przycisk „Lubię to” na Facebooku. To za mało, by taki sposób komunikacji uznać za dialog, gdyż dialog wiąże się z pewnymi trudnościami oraz z ich pokonywaniem. To trudności są potwierdzeniem realności procesu wzajemnego spotkania i poznawania. Wysiłek związany z dialogiem, czyli poznawaniem siebie i drugiego człowieka, wiąże się z pozostawaniem w prawdzie o nas. To nieustanne szukanie odpowiedzi na pytanie: „Kim naprawdę jesteś?” Człowiek nie jest bowiem tym, co robi. To, kim jest, sięga dużo głębiej i dużo trudniej do tego dotrzeć.

Podczas dialogu poznajemy prawdę o sobie nawzajem. To może doprowadzić nas do konieczności przemiany, a zmiany są uznawane za niebezpieczne, bo nie wiadomo, dokąd doprowadzą. Jeśli jednak człowiek chce poznać prawdę, musi uznać, że jedynie dialog i spotkanie z drugim człowiekiem jest drogą, która do niej prowadzi.

Każdy człowiek nieustannie zmaga się albo z niezdolnością do dialogu, albo z chęcią odmowy lub pokusą ucieczki. To też czynnik, który powoduje, że dialog łączy się z wysiłkiem trwania w dialogu mimo braku właściwego przysposobienia lub chęci „schowania się” przed rozmówcą.

Słowa, które wypowiadamy, łączą nas ze sobą. Słowa porządkują, bo możemy naszą wypowiedź uzupełnić, jeszcze raz wyjaśnić jakąś kwestię.

Dialog osób przynosi owoc w postaci zmiany postępowania obu stron spotkania. Dzieje się tak, bo drugi człowiek nie czuje się oceniany, co więcej, czuje, że ma prawo, by w sobie właściwy sposób przeżywać tę sytuację, w której się znajduje, o której mówi. Słuchający winien dać czytelny sygnał, że daną sytuacje rozumie, że uczestniczy w przeżyciach mówiącego. Taka postawa stwarza przestrzeń drugiej osobie, by dostrzegła, co powinna zmienić. Jednocześnie jednak cały czas trzeba pamiętać o własnych ograniczeniach, uznać je i nie domagać się od drugiej osoby, by zmieniała się tak, jak by się chciało i oczekiwało.

O. Pilśniak wskazał, że w komunikacji z drugim człowiekiem trzeba przyjąć miłość jako postawę etyczną. Ta miłość przejawia się w dawaniu odpowiedzi na pytanie: „Jakiego mnie potrzebujesz?”, czyli osoba, która słucha, daje siebie w darze temu, kto mówi. Nie jest trudno przyjąć taką postawę wobec drugiego człowieka, gdy uzna się, że „każdy człowiek woli być lepszy niż gorszy, woli postępować raczej dobrze niż źle, potrafi dużo z siebie dać, aby być kimś wyjątkowym, wolnym”.

O. Pilśniak przywołał też postać Thomasa Gordona i jego książkę „Wychowanie bez porażek”, w której zaproponowano taki sposób komunikacji między rodzicami i dziećmi, w którym nie ma „wygranych” i „pokonanych”. W takim dialogu szanuje się, uznaje się odrębność drugiej osoby i jej wolność oraz ma się świadomość własnych ograniczeń. Każdy człowiek jest wyjątkowy i zasługuje na szacunek. Ta metoda komunikacji sprawdza się również w dialogu między małżonkami lub z każdym innym człowiekiem, z jakim chcemy się porozumieć.

Prelegent wskazał, że celem dialogu jest jedność, osiągana w wyniku wzajemnego zrozumienia. Jednak bliskość powoduje także, że rozmówcy narażeni są na kryzysy. Wynika to z faktu, że bliskość jest motorem zmian, a te, jak napisano wyżej, wywołują w człowieku niepokój i opór. Zbliżanie się do prawdy daje wolność, ale dokonuje się to przez pokonywanie trudności, zmaganie się z samym sobą, co nierzadko wiąże się z bólem i cierpieniem. Cierpienie jest bowiem składnikiem drogi zjednoczenia.